Witam!
Odpowiem po polsku bo nie będę kaleczył angielskiego
To prawda, ten Grunwald dał się we znaki z wielu powodów, ale już po 600leciu. Teraz odniosę się Reyu do tych podpunktów. Nie wiem czy chodziło Ci o całość czy o nasz obóz, więc zastrzegam że piszę o Chorągwi Krakowskiej.
1. Jak dla mnie było git. Plan wywieszony przy kluczach jak i inne informacje. Wszystko było jasne i czytelne. Ale klucze oczywiście to był problem

Może jakieś większe kawałki drewna na przyszłość, bo z tymi małymi to nie bardzo było.
2. Straże oczywiście tak, ale nie było źle. Parę straży zawaliło, ale chociaż te które były dosyć restrykcyjnie strzegły wejścia. Od strony sanitariów przydałby się jakiś daszek, bo w upał jest tam ciężko.
3. Oczywiście im więcej mięsiwa i piwa tym lepiej

dlatego też zostawiłbym składkę na poziomie 55 zł w przyszłym roku, a to co zostało przeznaczyć na narzędzia, ucztę itd.
4. czy chodzi Ci o cywili?
5. no i to co mnie akurat mocno interesuje. Zgodnie z Twoim rozkazem zaniechaliśmy własnego ogniska, i dostosowując się do reguł obozu lataliśmy do wspólnego paleniska. Zresztą nie tylko my. W związku z tym czuję się pokrzywdzony faktem, że im więcej przyjeżdżało cudzoziemców tym więcej własnych fireplaces wyrastało. I to tuż przy samej kuchni wspólnej.
6. Pewnie tak, ale to już pozaobozowa sprawa.
7. Totalna porażka z biesiadą w piątek. W Pomezance tak zrobiono bo "niektórzy jadą już po bitwie", i spora część Pomezanki zbojkotowała absencją taki pomysł. Sobota jest ok. Jednak szwedzki stół nie zdał wg mnie zadania, ze względu na to że ludzie się porozchodzili i biesiada nie była biesiadą.
Teraz parę moich przemyśleń. Wiem że był problem z uzbrojeniem Włochów, i oczywiście chwała Tobie że trzymasz nad tym piecze. Mnie bardziej interesują jakieś kosmiczne akcesoria przyobozowe. Niestety lampeczki przy namiocie w stylu Ikea nie są cool. Nie jest też cool basenik w kaczuszki i picie browara z puszki siedząc w owym. Odniosłem wrażenie że niektórzy, powtarzam niektórzy ludzie mówiąc "I dont understand", lub "why, perche, warum", po prostu wykpiwało się z reguł rządzących obozem. Tak też było w piątek wieczorem, kiedy to grupka podpitym niepolaków, zajęła miejsce na baszcie praktycznie cały wieczór i ochoczo wyganiało każdego kto tam chciał wejść.
Wg. mnie brakowało osoby która jako kwatermistrz czuwałaby cały czas nad obozem, ale tak żeby każdy wiedział że to jest ta osoba. Rozumiem że byłeś często zajęty innymi sprawami, dlatego myślę że dobrym pomysłem byłoby, abyś na przyszłość uposażył
oficjalnie kogoś ze swojej świty kto mógłby w sprawach obozowych być Twoją prawą ręką. I egzekwowanie reguł nie tylko prośbą ale i sankcjami, bo niektórzy ludzie nie rozumieją po dobroci.
P.S. Proszę nie traktujcie mojego wywodu z żalem, ale z faktem że zależy mi na Krakowskiej i chcę jedynie aby było lepiej.
Pozdrawiam
Chaos